- Człowieku, o co
chodzi. Co już sobie nie można spokojnie poleżeć? – zirytowana otworzyłam
oczy.
- Przepraszam
bardzo, ale to chyba twoje. - całkowicie nieznajoma mi osoba, trzymała mój
portfel w ręku.
- Grzebałeś w moje
torbie? Jak śmi..
- Nic z tych
rzeczy. Leżał na podłodze. Musiał ci wypaść. – zdezorientowana spojrzałam w
jego oczy. Przeszedł mnie dreszcz. Nie, to niemożliwe by te oczy były
prawdziwe. Minęły 4 lata, a ja wciąż je pamiętałam.- Okej dzięki. A teraz
pozwól, że będę dalej kontynuować swoją czynność. – Powiedziałam spuszczając
wzrok, by ukryć napływające łzy. Nieznajoma postać wzięła moją książkę z
siedzenia.
- Simonn Smith? Nie
wiedziałem, że kobiety to czytają.
- A jednak. Bardzo
lubię tego autora. Pisze świetne kryminały, przede wszystkim pełne przemocy.
Uwielbiam.
- Kpisz – na
twarzy nieznajomego pojawiła się niepewność.
- Mówię serio. Moja
mama uważa, że mam świra na jego punkcie, ale to tylko jej opinia.
- A skąd jesteś?
- Z Warszawy. Sami
nienormalni ludzie.
- No może trochę. –
zaśmiał się głośno człowiek o pięknych zielonych oczach. – Zbyszek jestem.
- Nikola. – kurde,
ta twarz wydawała mi się znajoma. Nie mogłam sobie przypomnieć gdzie już ją
widziałam.
- No to mamy przed
sobą jakieś 5 godzin wspólnej drogi. Co robimy? – niemożliwy człowiek mi
się trafił do towarzyszenia w podróży.
- Nie wiem jak ty, ale ja mam zamiar się
zdrzemnąć.
- Okej. Popatrzę. –
odwróciłam się do niego tyłem po czym zasnęłam. Obudziłam się znowu dźgana w
ramię.
- Rzeszów –
powiedział Zbyszek.
- Dzięki. Już się
zbieram.
Pośpiesznie zdjęłam
walizkę i wyszłam z przedziału. Dogonił mnie przy drzwiach.
- To do zobaczenia.
Może jeszcze kiedyś.
- Miło było poznać.
Cześć. – wyciągnęłam w jego kierunku dłoń, po czym mocno ją ścisnął.
Rozeszliśmy się
każdy w swoją stronę.
-------------------------------------------
Podpowiem wam, że w tym rozdziale pojawił się bohater główny. Pewnie większość was domyśla się kto to jest, lecz zapraszam do czytania dalszych rozdziałów :)
-------------------------------------------
Podpowiem wam, że w tym rozdziale pojawił się bohater główny. Pewnie większość was domyśla się kto to jest, lecz zapraszam do czytania dalszych rozdziałów :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz